Ryszard Nikiel Ryszard Nikiel
 

strona główna
O mnie
PiS
Urząd Marszałkowski
Rada Miasta Gdańska
Wydarzenia

Galeria

 
Wystąpienie na sesji Rady Miasta Gdańska


PROTOKÓŁ NR XXXVII/05
z XXXVII sesji RADY MIASTA GDAŃSKA,
która odbyła się w dniu 28 kwietnia 2005 roku
w sali obrad Nowego Ratusz w Gdańsku
ul. Wały Jagiellońskie 1

Radny - RYSZARD NIKIEL

Wysoka Rado,
Panie Przewodniczący,
Panie Prezydencie.
Oceniamy dzisiaj wykonanie nietypowego budżetu za rok 2004. Nietypowego ze względu na dużą nadwyżkę budżetową. Nas w klubie bardzo zaintrygowała jednak sprawa przekroczenia wykonania dochodów na poziomie 105,6%. Pojawiło się niespodziewanie 70 mln milionów złotych dodatkowych wpływów. rzeczywiście one były tak nieoczekiwane?
Budżet został uchwalony na podstawie prognozy dochodów, ale przecież w ciągu roku kilka razy był aktualizowany, poprawiany. Ostatnie poprawki wnosiliśmy w grudniu. Prezydent sam podjął decyzję o pozostawieniu tych środków na przyszły rok. I tutaj powstaje pytanie, czy rzeczywiście to było jedyne rozwiązanie? Czy musiał w ten sposób zrobić? Czy nie można takich decyzji podejmować wspólnie z RMG?
Z formalnego punktu widzenia przekroczono planowane dochody o 5,6%. Powstaje pytanie gdzie jest graniczna wielkość takiego przekroczenia? My uważamy, że jest to liczba, która zmusza do zastanowienia. Wiem, że za chwilę, już widzę po minach, koleżanki koledzy z koalicji PO i SLD zaatakują mnie, że nie mam racji. Wobec tego ja stawiam pytanie i niech mi odpowiedzą. Z ich punktu widzenia, jaka wielkość byłaby krytyczna - 110%, 120%, 200%, a może poparcie ich dla wykonanie budżetu ze strony prezydenta jest nielimitowane, w ogóle nie wprowadzają żadnych ograniczeń?
Chciałbym się także ustosunkować do innej sprawy, bardzo istotnej. Wiadomo, że w tej chwili kluczową sprawą dla rozwoju Polski, dla rozwoju miast jest pozyskiwanie środków z UE. Trwa swoisty wyścig po te środki. Chciałem się tutaj odnieść do danych , które ukazały się w Rzeczypospolitej 31 marca br. Otóż tam ukazał się artykuł, który dokonywał oceny, w tym momencie, uzyskiwania tych środków. Poświęcony był głównie Warszawie.
przeprowadzona tam była dosyć krytyczna analiza, ale odnoszono to też do sytuacji w innych miastach. Warszawa w tym momencie miała 425 zł na jednego mieszkańca uzyskanych środków europejskich. Były miasta lepsze:
  • Kraków 554,
  • Poznań 559,
  • Wrocław 1069,
  • Bydgoszcz 1498.
Były i gorsze:
  • Łódź 330 zł,
  • Gdańsk 158 zł.
Oczywiście można powiedzieć, ze przecież jeszcze nie wszystkie wnioski zostały rozpatrzone. Typowym przykładem jest tutaj, uzyskaliśmy środki na remont ul. marynarki Polskiej. Podnosi nam to ten wskaźnik o 76 zł ale w tym artykule podane są też wnioski, które czekają na rozpatrzenie, jaką mają wartość.
Przy Gdańsku podano 284 zł czyli zakładając, że wszystko byłoby zaakceptowane dostajemy 442 zł na jednego mieszkańca. No gdyby Łódź nic nie dostała to byśmy ją przeskoczyli w tej sytuacji, no ale Łódź ma jeszcze wnioski złożone na ponad 500 zł.
Po podsumowaniu, zakładając, że miasta by uzyskały pełną akceptację złożonych wniosków prowadzi dalej:
  • Bydgoszcz 1636,
  • Warszawa, Kraków ok. 1300 zł,
  • Wrocław 1200,
  • Poznań 928.
Wysoka Rado.
Te dane są jednak trochę smutne - przyznajmy to. Teraz ja sobie przypominam dyskusję, myślę, że wszyscy to pamiętają, przy okazji WPI gdy była sprawa ile wniosków składać do UE. Pamiętam jak prezydent przekonywał, że nie ma co mnożyć wniosków drogowych bo wtedy one sobie szkodzą, wzajemnie się wycinają. I teraz jest pytanie. Dlaczego te inne miasta stoją lepiej? Były śmielsze? Nasz prezydent popełnił błąd w ocenie sytuacji? Czy być może Urząd kierowany przez Pana prezydenta, nie był w stanie wygenerować większej ilości wniosków? Nie wiem, jakąkolwiek byśmy przyjęli odpowiedz to jest niezbyt miła. W tej sytuacji jest chyba oczywiste, że klub PiS nie może poprzeć wniosku o udzielenie absolutorium prezydentowi za rok 2004 gdyż nie akceptujemy takiej sytuacji, że Gdańsk jest w ogonie, wlecze się gdzieś tam w ogonie miast polskich.
Przy okazji do tej uwagi o nauki papieskie. Ja abym prosił o przytoczenie konkretnego cytatu, w którym wierzący są zobowiązani do popierania zawsze wniosku o absolutorium.

Radny - RYSZARD NIKIEL - Wiceprzewodniczący RMG

Panie Prezydencie.
Z prawdziwą przykrością wysłuchałem pana słów. Dlaczego? Moja wypowiedz, niech pan ją potem przeczyta jeszcze raz, w wystąpieniu klubowym była merytoryczna. Postawiłem w sumie dwie kwestie. Jakiej wielkości nadwyżka musiałby być, aby pan uznał za stosowne powiadomić wtedy RMG i spytać się ją o zdanie co z tą nadwyżką zrobić? Zostawić ją na przyszły rok, spłacić wcześniej długi itd.? Nie odpowiedział pan na to pytanie.
Drugi problem, który poruszyłem to jest to, że w najpoważniejszej polskiej gazecie ukazał się artykuł, w którym Gdańsk wypada bardzo fatalnie jeśli chodzi o uzyskiwanie środków z UE. Ma pan potężny aparat urzędniczy, cały dział prasowy. Jeśli tam zostały podanie nieścisłe, czy nieprawdziwe dane to, czemu nie ukazało się sprostowanie? Jeśli pan mówi, że nic pan nie wie o tym artykule to świadczy to fatalnie o pracy pańskich urzędników - z przykrością to mówię.
Natomiast zamiast merytorycznej dyskusji, pojawiają się "warszawskie"epitety - o wszystkim decyduje polityka. No więc teraz oświadczam Wysoka Rado, uroczyście na tej sali, ci którzy mnie znają to uwierzą, a ci którzy nie to trudno. Daję słowo honoru w tej sprawie mieliśmy jako radni PiS pełną swobodę. Podjęliśmy decyzję, za którą odpowiadamy tylko przed swoimi wyborcami i przed swoim sumieniem - i tak to wygląda.
Jest mi przykro, że powiedzmy są ludzie, którzy sobie wyobrażają, że nie można podjąć w ogóle samodzielnej decyzji merytorycznej.
Panie Prezydencie.
Jeśli pan uważa, że my stoimy lepiej niż inne miasta w Polsce to powtarzam niech pan pisze sprostowanie do Rzeczypospolitej, niech przygotuje opracowanie, wręczy je nam. Natomiast proszę bez takich epitetów politycznych. Kwestionuje pan po prostu moją samodzielność jako radego. Czy ja uczyniłem jakaś aluzję w stosunku do pana? A mógłbym się posługiwać też plotkami na zasadzie kulis. Proszę naprawdę stosować się do pewnego poziomu dyskusji na tej sali.

UCHWALENIA MIEJSCOWEGO PLANU ZAGOSPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO CHEŁM REJON ULIC WITOSA, GEN. W. SIKORSKIEGO, PTASIEJ W MIEśCIE GDAŃSKU. (DRUK 1356)

Radny - RYSZARD NIKIEL - Wiceprzewodniczący RMG

Chciałem przedstawić, wysoka rado, stanowisko klubu PiS. Wejście tego dużego inwestora jest kontrowersyjne. Część mieszkańców kontestuje pojawienie się tego inwestora na osiedlu. W większości miast, gdy taki inwestor pojawia się gdzieś to jest opracowany precyzyjny plan rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w najbliższym otoczeniu inwestora. środki pochodzą od inwestora i od miasta. Mieszkańcy dokładnie wiedzą, co zyskają po pojawieniu się nowej inwestycji. Tutaj tego nie ma mimo, mimo że takie zapisy mogłyby się znaleźć. Jest tylko takie mgliste zapewnienie, że coś tam od inwestora się wydusi. A co miasto zrobi od siebie, co da tym mieszkańcom tego nie wiemy. Uważamy właśnie, że to jest zły przykład podejścia do planowania przestrzennego. Ignorowanie potrzeb osiedla, brak dynamizmu. Jest okazja i gdyby miasto wiedziało czego chce, co możne zrobić to można Wtedy można od inwestora więcej wymagać. Natomiast tu brak jest wizji. W związku z tym klub PiS będzie głosował przeciw tej uchwale z tych przyczyn, o których wspomniałem. Dziękuję

WYRAŻENIA ZGODY NA UDZIELENIE BONFIKATY OD CENY SPRZEDAZY NIERUCHOMOśCI STANOWIACEJ WŁASNOśĆ GMINY MAISTA GDAŃSKA NA RZECZ GMINY MIASTA SOPOTU. (DRUK 1337)

Radny - RYSZARD NIKIEL - Wiceprzewodniczący RMG

Wysoka Rado
Panie prezydencie Bielawski
Będę mówił powoli i bardzo prostym językiem by być zrozumiałym. Ja byłem wśród tych radnych, którzy głosowali w tamtej kadencji za podjęciem tego przedsięwzięcia. I pamiętam dokładnie, jak to było wtedy rozumiane. Miała być wymiana gruntów, czyli korekta granic na zasadzie zwrócenia się do rządu o zgodę na to. Granica między miastami miała dokładnie przebiegać przez środek hali.
Sprawa podatku od nieruchomości itd. Miała być czysta. To co państwo w tej chwili proponujecie to jest odstępstwo od tej zasady bo Sopot dostaje jako rekompensatę działki, które sam wybrał. My ramach rekompensaty dostajemy nieruchomość, ale na terenie Sopotu. A więc tak naprawdę cała hala leżeć będzie na terenie Sopotu. A w swej prostocie zwracam się do zastępcy prezydenta Bielawskiego. Czy to nie jest odstępstwo od tych pierwotnych założeń, które przyświecały budowie hali?

Radny - RYSZARD NIKIEL - Wiceprzewodniczący RMG

Jest to przykład świetnych odpowiedzi, ale nie na temat. Ja powtarzam jeszcze raz pytanie do panów prezydentów. Czy przy tym wariancie gdy my dostaniemy nieruchomość na terenie Sopotu, pod którą będzie połowa hali to czy hala leży na terenie Sopot i podatki z tytułu nieruchomości będą odprowadzane do Sopotu czy też nie. To raz. Dwa. Kto i kiedy dokonywał wyceny gruntu które daje Sopot pod halę.

Radny - RYSZARD NIKIEL - Wiceprzewodniczący RMG

Podsumowując tę całą dyskusje to ja mogę powiedzieć tak. Nastąpiło odejście od zasad, które przyświecały całej RMG, która podejmowała decyzję o budowie tej hali. Wyraźnie było wtedy powiedziane, że hala będzie leżała na granicy Gdańska i Sopotu. W tej chwili to jest tak, że my budujemy halę w Sopocie, sopocką, w której będziemy mieli 50% udziału. Dla mnie to jest sabotaż. Na rzecz, kogo? W imię, czego? Jest to działanie na szkodę miasta Gdańska.

Radny - RYSZARD NIKIEL - Wiceprzewodniczący RMG

Wysoka Rado.
Ja tak się zastanawiam nad zmiana formuły. Kiedyś ta równość w sprawie hali miała być gwarantowana granicą administracyjną przebiegającą przez środek. A dzisiaj słuchamy, że mamy się opierać na tym, że jeden prezydent obiecał coś drugiemu prezydentowi. No ja rozumiem, że tu jest pewien optymistyczny akcent, że prezydent Adamowicz zakłada, że on i prezydent Karnowski będą rządzić po wsze czasy. Ale ja chciałem powiedzieć, że istnieje duża szansa, że prezydent Karnowski nie będzie kiedyś prezydentem Sopotu, a następny prezydent może mieć zupełnie inne zdanie.
Co więcej Rada Sopotu w każdej chwili będzie mogła zmienić to. To rada decyduje o podatkach. W gruncie rzeczy zamiast formalnego, konkretnego zabezpieczenia dostajemy puste słowo.
   
powrót na górę strony